czwartek, 15 marca 2018

Szklany tron || Sarah J. Maas

Tytuł: Szklany tron
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Oprawa: Miękka
Gatunek: Fantastyka/fantasty/science fiction
Liczba stron: 520

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się ni niespodziewała.

Książka miała ciekawą fabułę, więc kupiłam. Nie zwróciłam uwagi na to, że to fantastyka. Czytam wszystko z ciekawą fabułą. Szybko odłożyłam książkę na półkę. Dlaczego? Pomimo ciekawej fabuły nie wciągnęła mnie. Ma wysokie oceny, czy bardzo dobre recenzje, ale jakoś mnie nie przekonała, mogłam tego nie ruszać... w końcu nie lubię fantastyki. Nie polubiłam wydarzeń z książki, ani bohaterów, ba, najgorzej zniosłam Celaenę oraz Doriana. Byli to dla mnie typowi Mary Sue oraz Gary Sue, czy jak to tam się teraz nazywa. Każda postać, którą spotkałam miała jakieś wady w wyglądzie czy zachowaniu, czy w jednym i drugim. Tutaj, moim zdaniem postacie są zbyt wyidealizowane. Zabójczyni - ledwo żywa ośmiolatka traci rodziców, zostaje szkolona na zabójczynię, piękna, odważna, najlepsza. Książę - piękny, młody, dupek (jak to było napisane) oraz oboje bez skazy (no może oprócz blizn Cel, ale to również wydaje mi się za bardzo "OP"). Jak wcześniej wspomniałam wszystkie postacie są zbyt OverPowered. No w końcu strażnik, który zabija uciekiniera zanim ten pokona metr oraz zabije wiewiórkę z 250 kroków jest jak najbardziej normalny. Pewnie mogę się spodziewać teraz komentarzy typu: Ale to jest fantastyka!; Tak jest w takich książkach!; Nie podoba ci się to po co czytasz? A czytam, ponieważ wydawała mi się ciekawa. W końcu każdy morderca zakochuje się w przystojnym księciu, który jest wrogiem. Zdecydowanie nie moja bajka... 

Kończąc, książkę polecam osobom, które lubią fantastykę oraz postacie OP.

3 komentarze:

  1. Ja z kolei kocham fantastykę i mam te książkę na liście do przeczytania tylko jeszcze nie wiem kiedy to zrobię.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie jest to typ literatury, po który sięgam. Być może, gdy zmieni mi się gust czytelniczy, to po tę książkę sięgnę :)

    biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Czerwień rubinu || Kerstin Gier

Tytuł: Czerwień rubinu Autor: Kerstin Gier Wydawnictwo: Media Rodzina Oprawa: Twarda Gatunek: Literatura młodzieżowa Liczba stron: 34...